Płyn Lugola dawkowanie oraz Indywidualny Pakiet Radioochronny głupio opisane

Drodzy Czytelnicy!

Dziękuję za tak liczne wejścia na mój skromny blog. Ponieważ wiele wejść odbywa się na zasadzie szukania frazy "Płyn Lugola dawkowanie" postanowiłem coś głupiego na ten temat napisać. Coś głupiego, ponieważ nic mądrego nie da się napisać, o czym poniżej.

Jak wyjaśniłem w poprzednim wpisie - działanie płynu Lugola w sytuacji narażenia na promieniotwórczy jod polega na "rozcieńczeniu" jodu ze źródeł środowiskowych, ale przede wszystkim wywołaniu efektu Wolffa-Chaikoffa-Nowińskiego, czyli chwilowego zaprzestania wychwytywania jodu przez tarczycę.

Aby wywołać ten efekt stosuje się dawkę ponad 1 mg jodu na kg masy ciała, u dorosłych (dawka całkowita) 100 mg i więcej. W 1986 r. profesorowie Nauman i Jaworowski zalecili dawkę dla dzieci 30 i 60 mg w zależności od grupy wiekowej. Można dać dużo więcej, niektórzy zalecają i 1 g dziennie w leczeniu tzw. przełomu tarczycowego, gdyż narażenie na J131 to nie jedyne medyczne zastosowanie efektu Wolffa-Chaikoffa-Nowińskiego, wykorzystuje się to w innych sytuacjach.

Standardowy płyn Lugola to 2% roztwór jodku potasu i 1% jodu, tworzą rozpuszczalny w wodzie dziwoląg KJ3. Wychodzi  30 mg  na gram czyli mililitr, z tego 25 mg stanowi jod. Mililitr to około 20 kropel, czyli w kropli jest 1,25 mg jodu (pozdrawiam uczestników olimpiad chemicznych którzy potrafią ukamieniować za utożsamianie grama roztworu wodnego z mililitrem). Ale jak już ktoś chce się koniecznie leczyć, lepiej niech  "kupi se szczykawke" 5 ml i podaje ten ten roztwór dokładnie - 4-5 ml dla dorosłego (mam nadzieję, że dzieci nikt nie zechce tym katować).

UWAGA UWAGA UWAGA: Obliczenia dotyczą standardowego płynu Lugola takiego do odkażania. W medycynie do użycia wewnętrznego stosuje się tzw. "mocny" płyn Lugola, zawierający 6 mg jodu w kropli. W amerykańskiej medycynie w użyciu jest nasycony roztwór jodku potasu (SSKI), który zawiera ok  750 mg jodu w mililitrze i 40-50 mg jodu w kropli, bo ma większe krople! Jak masz Lugola w apteczce - sprawdź jaki ma skład, kto go przepisał (endokrynolodzy przepisują "mocny") a najlepiej go wyrzuć!

Dlaczego jest to wszystko napisane głupio? Ponieważ podawanie takiej dawki jodu nie jest bezpieczne dla osób z tzw. guzkami autonomicznymi tarczycy, takimi co mają zdolność wychwytywania jodu i uwalniania hormonów tarczycy bez kontroli organizmu.  W grupie wiekowej powyżej 50 lat większe czy mniejsze guzki tarczycy stwierdza się u 50% kobiet i 10% mężczyzn, część z nich jest autonomiczna, ale na szczęście bezobjawowa. Podając "Lugola" możemy doprowadzić do ujawnienia się nadczynności tarczycy. Ponadto są inne częste schorzenia tarczycy,  na przykład zapalenia tarczycy (w tym choroba Hashimoto), gdzie podawanie dużych dawek jodu nie jest wskazane.

Pod względem potencjalnej szkodliwości Lugoli, obecna sytuacja nie przypomina tej z 1986 roku - zjawisko niedoboru jodu w polskim społeczeństwie zostało w dużym stopniu opanowane, częstość patologii tarczycy jest większa, zatem można się spodziewać większej ilości działań ubocznych w przypadku podania leku dorosłym. U dorosłych z nadczynnością tarczycy, również z utajoną jej formą, w zasadzie nie podaje się Lugola bez wcześniejszego podania tyreostatyków (leków hamujących produkcję hormonów tarczycy).

Poza tym podawanie dorosłym Lugola z powodu narażenia na J131 jest trochę bez sensu -  J131 nie jest aż tak szkodliwy dla dorosłych. Nie wywołuje raka tarczycy, w ekstremalnie dużych dawkach,  takich jak stosowane w medycynie do eliminacji tkanki tarczycowej - może naśladować ten efekt. Poddaję się tutaj, gdyż nie chce mi się obliczać, czy istnieje możliwość narażenia na tak wysokie dawki  przypadku katastrofy reaktora atomowego.

Na deser, dla czujących się zagrożonym promieniowaniem  funduję opis prawdziwego rarytasu - wojskowego Indywidualnego Pakietu Radioochronnego. Co tam Lugol. Oto środek dla prawdziwie zapobiegliwych!

W jego skład wchodzą:

  • Cysteamina  - to jest to dla każdego przeciwnika elektrowni jądrowych i zarazem zwolennika antyoksydantów i zmiataczy wolnych rodników (to zwykle idzie razem). Zmiatacz wolnych rodników i aktywnych form tlenu! Podana PRZED napromienianiem ogranicza jego skutki!
  • Jodek potasu -- trochę bez sensu (jak opisano powyżej), ale niech będzie.

To do zapobiegania. Jak już będzie "po" zostaje nam sporo przyjemnych rzeczy:

  • Fenactil  - lek z grupy neuroleptyków stosowany (dawniej) w leczeiu schizofrenii, tutaj stosowany w celu ograniczenia wymiotów i w celach uspokajających
  • Relanium  - na sen i jako lek przeciwdrgawkowy
  • Dolargan  - (pochodna morfiny) -  tłumaczyć nie trzeba

Poza tym przyplątały się tam jeszcze dwa środki (nie wiem jaki mają związek z promieniowaniem) antybiotyk oxyterracyna i antagonista gazów bojowych o nazwie Toxatr.

Na zdrowie!

P.S

Przed promieniowaniem chroni jedynie krzem, o czym pisze Sporotrix

Uzupełnienie:

Acha, jeszcze jedno: Ponieważ wielu czytelników czyta ten tekst w dobrej wierze (tzn. chce się zabezpieczyć przed promieniowanem z Fukushimy) – bardzo proszę o przeczytanie poprzedniego tekstu o Fukushimie i związku J131 z rakiem tarczycy. Dla leniwych skopiowałem credo:

W jaki sposób narażenie na J131 wpływa na zapadalność na raka tarczycy?

J131 jest stosowany w medycynie od kilkudziesięciu lat. Awaria w Czarnobylu potwierdziła poprzednie informacje o istniejącej, ale umiarkowanej szkodliwości J131 dla DZIECI. Wzrost zapadalności na raka tarczycy ma charakter liniowy w zależności od dawki. Rak tarczycy u dzieci jest chorobą rzadką. Uchwytny statystycznie wzrost zachorowalności pojawia się  przy narażeniu na dawkę pochłoniętą powyżej 0,1 Gy.

Jak to się ma do narażenia napływającego z Japonii?

A dajcież ludzie spokój, J131może być groźny dla dzieci, ale ma okres połowicznego rozpadu 8 dni. Poważnie napromienić można się poprzez przyjęcie go droga pokarmową. Zanim chmura radioaktywna przemierzy te ogromne przestrzenie, włączy się w łańcuch pokarmowy (trawa – krowa – mleko – mleczarnia – hurtownia – supermarket – spiżarnia – lodówka – spożycie) ilość promieniowania już dawno będzie śladowa. Jodochwytność tarczycy obecnie jest również znacznie mniejsza – epidemia niedoboru jodu została w dużej mierze opanowana.

W Japonii nie doszło do niekontrolowanej łańcuchowej reakcji jądrowej, to co się dzieje jest spowodowane rozgrzewaniem reaktora poprzez wtórny rozpad promieniotwórczy (do 7% mocy reaktora), wybuchami wodoru wytworzonego w procesie termolizy wody, oraz rozszczelnieniem instalacji – zatem ilość emitowanego J131 jest również nieporównywalna. Dodam jeszcze, że do opamiętania nawoływało nawet Radio Maryja – na chwilę przerwano dręczenie znienawidzonych zdrajców z rządu Tuska i zaproszono do głosu fizyka jądrowego – prof. Brodę, na którego wypowiedzi jest oparty ostatni akapit.

Poziom J131 w atmosferze - tutaj

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.8 (4 głosy)